Na wakacjach w górach strój dobierałam raczej pod względem wygody, jednocześnie starając sobie wmówić, że uwielbiam sportowe obuwie. Raz jednak chciałam wyglądać ładnie, a z braku odpowiedniej sukienki wykombinowałam strój z dwóch bluzek :)
wróciłam już z pięknych gór do (o dziwo) słonecznej stolicy, więc czas trochę popracować :) Zdjęcia są drugą częścią sesji pstrykanej przez sun, a w roli głównej występuje uszyta przeze mnie "namiotowa" sukienka
P.S. Gdyby ktoś miał ochotę i czas wystąpić przed obiektywem w moich sukienkach i pojawić się na blogu i stronie - czekam na maila